Ostatnio postanowiłem poszperać i poszukać jakiegoś nowego serialu. Natrafiłem na produkcję HBO, która w dodatku zyskuje pozytywny odzew na portalu IMDB. Zachęcony znaleziskiem ułożyłem swoje zmęczone codziennymi trudami ciało i zacząłem seans. Obejrzałem dwa odcinki i powiem wam, że tytuł serialu jest absolutnie adekwatny do jego treści. Jejku jakie nuuudy... Bohater główny to totalna sierota, pisarzyna który ma problem z trawką i alkoholem (nie, to zdecydowanie nie Hank Moody). Najgorsze jest to, że nie wzbudził we mnie ani grama sympatii. Po rozstaniu z dziewczyną daje ogłoszenie na portalu, że świadczy usługi detektywistyczne. I tak w każdym odcinku jakąś sprawą się zajmuję. Niby fajnie ale wszystko jest takie infantylne, że głowa aż boli a w dodatku nudne strasznie. Może dla amerykańskiej części widowni serial jest czymś ciekawym, może ja za szybko się poddałem ale zdecydowanie mam ciekawsze zajęcia niż oglądanie Bored to Death. Nie polecam.
Ocena 5/10


Prześlij komentarz