Tak, swego czasu K2 zryło mi beret i pokazało, że PS3 ma moc wielką. Na Killzone 3 czekałem cierpliwie, licząc że kolejny raz przeżyje podczas rozgrywki swego rodzaju katharsis. Niestety, nic takiego nie miało miejsca. Gra wizualnie nadal prezentuje się fenomenalnie jednakże oprawa graficzna to tak naprawdę K2 na dopalaczu. Sama rozgrywka również nie różni się zbytnio od poprzedniczki. Jak sprawa wygląda w sieci nie wiem gdyż czasu na to mi brak. Może tam K3 daje rade. Ogólnie żałuje, że gra nie wyszła znacznie później z zdecydowanie większymi zmianami z zakresu samej rozgrywki. A tak otrzymaliśmy tego samego schaba z tymi samymi ziemniakami polanymi tylko ciutkę innym sosem.
W tym roku shooterów na rynku będzie od groma, więc jak możesz poczekać na K3 to poczekaj, aż sięgnie pułapu 50-60PLN na pewnym portalu aukcyjnym...
Ocena 7/10


Prześlij komentarz