Kiedy po raz pierwszy raz usłyszałem, że 2K Games zapowiedziało grę Bioshock 2 informacja ta jakoś mnie nie zadziwiła. Bioshock był w końcu grą rewelacyjną (w moim odczuciu estetyki), nic więc dziwnego że tworzą sequel.
Doniesienia z postępu produkcji również nie robiły na mnie większego wrażenia biorąc pod uwagę, że gra pierwotnie miała się ukazać w gorącej końcówce roku 2009 (tuż obok Modern Warfare 2; Assassin's Creed II i paru jeszcze innych znaczących tytułów). Kiedy tytuł został przesunięty na początek roku 2010 by wreszcie mieć premierę w lutym również zachowałem zimną krew. Przecież w tym czasie będę miał Mass Effect 2 a na horyzoncie widać będzie już Heavy Rain więc po co mi Bioshock 2?
Żyłem w takim przekonaniu tylko do momentu kiedy Bioshock 2 wylądował w napędzie mojej konsoli. Od tamtej pory każdą wolną chwilę spędzam na penetrowaniu Rapture i aż obgryzam paznokcie na samą myśl, że to kiedyś się może skończyć. Gra jest perfekcyjna! Grafika oraz design olśniewa, klimat powala a fabuła nie pozwala się oderwać od ekranu. Zdecydowanie numer jeden obecnego roku! Nawet utęskniony powrót do świata Mass Effect został chwilowo odłożony. Poczeka, nie ucieknie. Ja muszę wracać do Rapture.. O! Widzę Big Sister! Za nią!


Prześlij komentarz