Trzeba iść spać by jakoś funkcjonować. To już trzeci dzień pościgu za Zabójcą Origami. Poprzednie dwa dni skończyły się znacznie po północy co przyczyniło się do sennych chwil w pracy, ale było warto.
Zabójca nadal gdzieś biega w deszczu, Shaun (zaginiony chłopiec) wciąż jest podtapiany przez deszczówkę a liczba poszlak się powiększa. Czuje, że jestem bliski rozwiązania zagadki. Tylko co potem? Emerytura? Jedna sprawa i koniec? A może Quantic Dream już coś zaczynają kręcić nowego (tak kręcić - kolejny film)? Mam nadzieje bo cholernie podoba mi się rola detektywa. Aż na tyle, że chyba zacznę sam sobie utrudniać śledztwo byle je choć trochę wydłużyć...


Prześlij komentarz